«

»

danielkaszubowski

Kogo zaskoczyła kolej?

„Pasażerom można powiedzieć tylko: “Sorry, mamy taki klimat”. Na tory wyjechało dzisiaj 4 tys. pociągów. I dwa utknęły z powodu oblodzenia sieci. Nic nie poradzimy i wszędzie to się zdarza. To nie była jakaś niesłuchanie dramatyczna sytuacja. Oczywiście można pokazywać te kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt osób w pociągach. Ale każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że w Polsce jest zima. I jak jest zima, to się zdarzy, że coś na linii się może zadziać np. z lodem. Nie dam sobie powiedzieć, że stało się coś strasznego. Stało się coś niewygodnego dla pasażerów pociągów – mówiła Bieńkowska.” (źródło: Gazeta Wyborcza)

Prawda, że wypowiedź Pani Minister brzmi zupełnie inaczej, jeżeli zacytujemy ją w całości? Niestety jednak, mało gdzie przeczytamy ja w całości, gdyż większość mediów sprowadziła ją do krótkiego, i niezwykle nośnego hasła „Sorry, mamy taki klimat”. I nie ważne, że wyciągnięty z całości przekazuje nam zupełnie inne informacje co do wypowiedzi Pani Bieńkowskiej. W końcu w polskich mass mediach liczy się coś zupełnie innego – rozgłos. Tania sensacja. I nie ma co się spodziewać, że z czasem się to zmieni. W naszym kraju od dawna mamy problem z rzetelnym przekazem informacji. Co gorsza, wiele osób doskonale zdaje sobie z tego sprawę i wie, że nic w tej kwestii nie idzie zrobić. Takie po prostu są efekty globalizacji i komercjalizacji życia społecznego. Dlatego właśnie skazani jesteśmy na samodzielne wyłuskiwanie informacji, z ogólno-medialnych przekazów. I nie pomogą tu wszelkiego rodzaju „jedyne niezależne media”. Te bowiem mają to do siebie, że prawdę przeinaczają jeszcze bardziej. Po prostu – kwestia ideologiczna.

Cóż jednak z sytuacją na kolei? Niestety, stoję tu po stronie Pani Minister Bieńkowkiej. Każdego roku dochodzi do awarii lokomotyw, torów, trakcji czy innej infrastruktury kolejowej. Przed pewnymi rzeczami, szczególnie powodowanych warunkami pogodowymi, nie ma i nie będzie ochrony. Nie jest winą kolei, że trakcja jest oblodzona. Tak jak winą drogowców nie jest to, że po opadach śniegu, na drogach znajduje się śnieg lub jezdnia jest oblodzona. Obwiniać kolej za oblodzenie trakcji, to tak jak obwiniać kierowcę samochodu osobowego, za zamarznięcie zamka w drzwiach jego pojazdu. A czy w tym wypadku, ktoś mówi, że zima zaskoczyła kierowców? Czy w sytuacji, kiedy kolejne pojazdy wpadają do rowów lub zdarzają się kolejne kolizje, to w mediach słyszymy o paraliżu wśród kierowców? Nie. A zdaje mi się, że przypadków, w których to kierowcy samochodów osobowych są niedostosowani do warunków pogodowych jest więcej, aniżeli pociągów, które stanęły w szczerym polu.

I tu warto dodać, że winę na kolej można by zrzucić, ale jedynie za problemy w rozwiązywaniu takich problemów – organizowaniu komunikacji zastępczej, ściąganiu lokomotywy spalinowej czy też przekazywaniu informacji „co dalej?”. Tu jednak uderzyć się pierś powinni także Ci, którzy za rozdrobnienie kolei są odpowiedzialni – bo to oni ponoszą odpowiedzialność za ten stan rzeczy. To dzięki rozdrobnieniu PKP na wiele mniejszych spółek, lokomotywy nie można ściągnąć z najbliższej stacji, a z jednego krańca polski – w którym znajdują się bazy danej spółki. To dzięki rozdrobnieniu centra decyzyjne kolei mają problem, żeby się dogadać, bo jest ich za dużo. X lat temu, wystarczyło po prostu zgłosić sytuacje i sprawę załatwiało się szybko, dziś mamy to, co mamy – kilkunastu dyrektorów, jeszcze więcej kierowników i regularny bałagan. Ale to już chyba nikogo nie zaskoczyło.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • RSS
  • Śledzik

O autorze

danielkaszubowski

danielkaszubowski

Bydgoszczanin, lewicowy patriota, demokratyczny socjalista.