«

»

Łukasz Religa

Dopłata pieniężna do bycia posłem jest zbyteczna

Zapowiedź obniżenia uposażeń poselskich wywołała wśród części posłów głosy oburzenia, poseł Paweł Skutecki jak twierdzi, obawia się nie tyle o swoją kieszeń co o prestiż bycia posłem. Zarzucając Jarosławowi Kaczyńskiemu populizm, sam zachowuje się przy tym jak populista. Do polityki nie idzie się dla pieniędzy panie pośle!

Poseł i minister (wiceminister) MUSI dobrze zarabiać z kilku powodów. Przede wszystkim ze względu na prestiż. Żeby ludziom wartościowym się chciało, tak po prostu. Żebym się nie spotykał z wójtami, burmistrzami, prezydentami, którzy zarabiają dużo lepiej ode mnie i się wyrywają do płacenia rachunku za obiad. – napisał na Facebook-u poseł Paweł Skutecki.

 

O ile kwestia wynagrodzeń wiceministrów wymaga debaty, o tyle sugerowanie, że jak posłowie będą dobrze wynagradzani, to wartościowe osoby nie będą chciały pełnić tej funkcji, brzmi wręcz groteskowo. Jak jakaś sugestia, iż na posła idzie się dla pieniędzy.

 

Przed II wojną światową polski filozof Jan Mosdorf pisał:

Wysokie stanowiska państwowe nie są bowiem kuponami od położonych uprzednio zasług, ale posterunkiem pracy takim, jak każdy inny. Dostateczną nagrodą za trudy, dostarczaną rekompensatą za ciężar odpowiedzialności jest rozkosz tworzenia w skali trzydziestomilionowego narodu, odciskania swej woli w duszach ludzkich, wypalanie swojego wizerunku duchowego w tworzeniu historii. Dopłata pieniężna jest tu zgoła zbyteczna

 

Te kilka zdań niezwykle trafnie opisuje etos jakim powinno być pełnienie funkcji parlamentarzysty. Dzisiaj nikt od posłów nie oczekuje pracy za darmo, ale warto mimo wszystko o pewnym etosie służby publicznej pamiętać.

 

Innym przykładem niech będą słowa posła Marka Jakubiaka, szefa klubu Kukiz15 do którego Skutecki należy – Posłowie powinni iść do Sejmu w sprawach, a nie po pieniądze.

 

Trudno Jakubiakowi zarzucić tutaj populizm, bowiem jego zarobki jako parlamentarzysty wynoszą nieco 2 tys. zł miesięcznie, czyli kilka razy mniej niż otrzymuje poseł Skutecki. Jakubiak ma niższe uposażenie, z racji posiadania innego źródła utrzymania, jest bowiem właścicielem browarów, których wartość szacuje się powyżej 63 mln zł.

 

Samorządowiec zasługuje na więcej

W dalszej części zacytowanego wpisu posła Skuteckiego czytamy, że spotyka się z prezydentami miast, burmistrzami i wójtami, którzy zarabiają więcej od niego i nawet fundują mu obiad, gdyż go nie stać. Po pierwsze zarabiać mogą faktycznie więcej, ale też nie dużo więcej, z racji maksimum ustawowego, które zresztą też prezes PiS Jarosław Kaczyński chce obniżyć. Po drugie mamy jednak do czynienia z zupełnie innym zakresem odpowiedzialności. Bowiem nawet taki wójt, którego prestiż parlamentarzysta jakby chciał umniejszyć względem siebie, jako jednoosobowy organ władzy wykonawczej odpowiada za cały urząd. Jeżeli urzędnicy pomylą się w rachunkach, to wójt, czy prezydent, mogą mieć sprawę karną, gdy urzędnicy odbiorą inwestycje z ,,bublami”, również medialnie oberwie się wójtowi.

 

Poseł jest natomiast jednym z wielu przedstawicieli organu gremialnego jakim jest Sejm RP. Za swoje głosowania nie ponosi żadnej innej odpowiedzialności, niż możliwość osądzenia przez wyborców raz na 4 laty. Wójta, burmistrza i prezydenta można odwołać w trakcie kadencji, posła nie. Na dodatek posła chroni immunitet i bez zgody Sejmu RP nie można prowadzić przeciwko niemu nawet sprawy o wykroczenie drogowe.

 

Posłowie nie będą uczciwi?

Poseł Skutecki w dalszej części wpisu wyjaśnia, że wysokie wynagrodzenia parlamentarzystów mają również na celu zapewnienie im niezależności, aby nie szukali dochodów np. w łapówkach. Kolejny absurdalny argument, bowiem same skłonności do czegoś takiego, powinny eliminować daną osobę z możliwości pełnienia funkcji parlamentarzysty.

 

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • RSS
  • Śledzik

O autorze

Łukasz Religa

Łukasz Religa

Redaktor naczelny Portalu Kujawskiego. Bydgoszczanin od urodzenia. .